sobota, 28 marca 2015

Rozdział 9

Oczami Cassy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Ross ! Kochanie ! - rzuciłam się mu na szyje i zaczęłam płakać.
- Cassy , coś się stało ?
- Nie , to było piękne , dziękuje. Kocham cię.
- Haha... Bardzo śmieszne . iebie też słoneczko. Razem na zawsze - podciągnał rękaw i popatrzał na ''naszą'' bransoletkę - podobało ci się ?
- Oczywiście. Chyba będę R5'er.
- No to świetnie ! Zaśmiał się.
- Masz piękny głos...bardzo....chyba się tak zakochałam...
- Dziękuję , miło mi to słyszeć. A tak w ogóle ....w kim się zakochałaś ? Nie mam pojęcia o kim mówisz - zetknął nasze czoła.
- O tobie...
Poczułam przyjemne uczucie w brzuchu. Jeszcze nigdy w życiu się tak nie czułam. To takie....cudowne. Zdaje mi się , jakbym była pierwszoklasistką i jeszcze nigdy nie wiedziała co to miłość, aż do teraz. Po chwili poczułam jak nasze usta się połączyły. Pocałunek to takie przyjemne uczucie ...a tym bardziej z Ross'em. jeszcze nigdy nie całowałam się z nim tak ...hm.... Namiętnie. Zawsze   całuje mnie BARDZO delikatnie. Nie wiem dlaczego.
- Ross....słuchaj - zaczęłam.
- Tak ?
- Dla....Dlaczego zawsze ty mnie ta...tak ...eeee ...dziwnie całujesz ?
- Dziwnie ?
- No wiesz ....za każdym razem tylko ''dotykamy swoich ust'' ...jeszcze nie było pocałunku takiego wiesz...
- Nie kończ . Już rozumiem. Chodzi o to , że ...ja nie chce tak na ciebie naciskać. Niektórzy mnie uważają za osobę której zależy tylko na jednym. Ja ....nie chce , żebyś tak o mnie pomyślała....
- Nigdy tak nie pomyśle. Wiem , że taki nie jesteś. Nigdy byś mi tego nie zrobił, prawda ? - zapytałam.
- Oczywiście , że nie ! No...no...no chyba , że będziesz chciała. - zaczął się tak głośno śmiać , że aż spadł z łóżka.
- Hahahah....daj rękę . Pomogę ci ...
Oczywiście gdy podałam mu rękę, on zamiast próbować wstać pociągnął moją rękę ,a ja , upadłam na niego.
- Jesteś idiotą.
- Wiem - powiedział i mnie pocałował. Oczywiście nie tak jak zawsze. Tym razem zrobił to inaczej. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy się w taki sposób nie całowałam. Ale w sumie to się cieszę , że mój pierwszy prawdziwy pocałunek był z blondynem. On jest taki....romantyczny. Jeszcze nigdy nie byłam z osobą , która zachowywała się tak jak on. Po kilku sekundach Ross mnie obrócił i leżał nade mną , dalej mnie całując. Ja się od niego oderwałam i zaczęłam krzyczeć ;
- Ratunku ! On mnie gwałci ! Pomóżcie ! - Ross wytrzeszczył oczy.
Do pokoju od razu wparował Rocky z ręcznikiem wokół szyi , to wyglądało tak komicznie , że ja i Ross zaczęliśmy się śmiać. A co do Rocky'iego , wyglądał dokładnie tak ;

Wchodząc do pokoju , krzyknął także ''Czy ktoś tu potrzebuje pomocy ?"
Oczywiście wiedział , że to gwałcenie to tylko żarty. Zna się na rzeczy.
- Ja potrzebuje ! - krzyknęłam gdy ja i Ross przestaliśmy się śmiać.
Nagle Ross zaczął robić dziwne ruchy nade mną.
- Zostaw ją. Nie rób jej nic. Jak mnie nie posłuchasz, twój pobyt w więzieniu się przedłuży - zaczął Rocky.
Nawet podoba mi się ta zabawa. Będzie dużo śmiechu.
- Nie ! Nie zostawie ! A co tam , więzienie !
- Zostaw ją ty draniu !! Jak możesz to robić niewinnej osobie !
- Nie-e. Mogę z nią robić , co tylko zechce.
- Oddawaj mi ją ! - krzyknął Rocky i rzucił się na Ross'a.
Rocky leżał w pozycji , jak do robienia pąpek , a Ross leżał pod nim. Od razu wybuchli głośnym śmiechem , a Rocky leżał już koło blondynka próbując powstrzymać śmiech. Po kilku sekundach wstał i powiedział :
- No dobra , wygrałeś rób co chcesz - znowu zaczął się śmiać - aha i bądźcie cicho, bo nie wiem czy wiecie , ale wszyscy już śpią , bo jest 23:30.
Wyszedł i poszedł spać. Tak samo jak ja i Ross.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oczami Rocky'iego.
Kiedy się obudziłem , zobaczyłem koło siebie Emily która już nie spała.
- Co ty tu robisz ? Przecież spałaś tam - wskazałem palcem na łóżko po drugiej stronie pokoju.
- Emmm....przepraszam. Po prostu strasznie się bałam. Jesteś zły ?
- Jasne , że nie. Cassie mi opowiadała , że jesteś moją największą fanką i w ogóle....to prawda ?
- Jasne , że tak ! Kocham cię ! - powiedziała i zatkała usta rękami.
- Ja ciebie też.
- Jak to ?! - zapytała.
- No co....nie zaprzeczam. Bardzo mi się podobasz.
No wreszcie to powiedziałem. Od początku kiedy ją tylko zobaczyłem , spodobała mi się. Wyobrażałem ją sobie jako matkę moich dzieci ...ciastek. Ale nie spodziewałem się że ona mnie...kocha.
- No nie żartuj ... Moje marzenie wreszcie się spełniło .... Nie w całości , ale połowa !
- Hahah....ale jak to połowa ....o czym jeszcze marzysz ?
- Ee....no wiesz....zawsze wyobrażałam sobie ciebie i mnie jako parę....nie wierze że to powiedziałam. Boże jaka ja jestem głupia - uderzyła się ręką w czoło.
- Parę ? Chętnie ! - chwyciłem ją za rękę.
- Na prawdę ?! Chcesz tego ?!
- Oczywiście , że chce to także moje marzenie. Ale będę z tobą pod jednym warunkiem.
Emily od razu posmutniała.
- Jakim ? - zapytała.
- Musisz razem ze mną opiekować się naszymi dziećmi. Ciastkami. Zgoda ?
- Jasne że tak - powiedziała ze śmiechem i mnie przytuliła.
Nie mogę uwierzyć w to , że z nią jestem. Nigdy nie miałem powodzenia u dziewczyn. Zawsze blondyni mieli kogoś obok siebie , a ja zawsze byłem sam.
No ale to wreszcie się zmieniło.
W pewnym momencie, do pokoju weszła moja kochana królowa hello kitty , w piżamce w jednorożce.
- Hejka. Przepraszam , że przeszkadzam...ale idźcie....e stój . Wy jesteście razem ?!
- No może tak trochę - powiedziałem.
- Na święte jednorożce !!!! Gratuluje !! - rzuciła się na nas z przytulasem - aha...zapomniałam po co tu przyszłam. Idźcie na dół bo Riker zrobił naleśniki.
Wyszła z pokoju i poszła na dół. My tylko wybuchliśmy śmiechem i poszliśmy za nią.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oczami Ell'a
Jadłem sobie naleśniki , gdy nagle wpadłem na genialny pomysł.
- Ejjj ludzie ! Może wybierzemy się nad jakieś jezioro na kilka dni ?!
- Ej nie zsikaj się z wrażenia. Naleśnik ci spadł na ziemie - powiedziała Delly i wszyscy zaczęli się śmiać.
- Według mnie to świetny pomysł ! - powiedziałem.
- Ja się zgadzam - powiedziała Cassy - to super pomysł.
- Ja też chce ! - powiedział Rocky i od razu poszedł się spakować.
Ustaliliśmy , że jeszcze dzisiaj wyjedziemy. Po zjedzeniu śniadania wszyscy wzięli się za przygotowania do wyjazdu. Ja i Delly poszliśmy na zakupy. W końcu musimy coś tam jeść. Sklepów nad jeziorem raczej nie będzie. A tym bardziej w miejscu które wybraliśmy. Weszliśmy do najbliższego supermarketu i zaczęliśmy wybierać rzeczy.
- Musimy kupić apteczkę , wodę i jakieś soki , owoce , pieczywo - zaczęła mówić Delly.
- To co mówisz to najmniej potrzebne rzeczy . Ważniejsze są chipsy, paluszki, popcorn, pianki , oranżada...- powiedziałem pakując te wszystkie rzeczy.
- Haha..bardzo śmieszne. Obejdzie się bez - powiedziała wypakowując rzeczy które spakowałem.
- Ohhh kochanie. Przecież słodycze też są potrzebne..
- Ughhh...dobra. Bierz co chcesz ale nie przesadzaj. Ja teraz idę wybrać resztę potrzebnych rzeczy i za 5 minut spotykamy się przed kasą.
Wziąłem więc wszystko na co tylko miałem ochotę i poszłem pod kasę.
Spotkałem tam Rydel , która trochę była zdenerwowana przez ilość produktów które wybrałem. Na szczęście odpuściła i razem , po zakupach poszliśmy do domu.
Wparowałem do domu krzycząc do Rocky'iego ;
- Stary ! Będzie słodyczowa jumpreza !!!
- Wooo ! Jest moc ! - krzyknął Rocky.
- Nawet o tym nie myślcie - powiedziała Cassie - idziemy tam odpocząć , a nie słuchać jak się drzecie i grubniecie.
- Zgadzam się z Cassy - powiedziała Delly.
- Eghhh no dobra... - powiedziałem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oczami Ross'a.
- Ludzie , zbierany się ! Musimy jechać dwoma samochodami , kto z kim jedzie i kto prowadzi ?
- Zrobimy tak ...- zaczął Riker - ja prowadze jeden samochód i biorę ze sobą Delly , Emily , Ryland'em i Luk'iem .A ty prowadzisz  drugi z Cassie , Rocky'im , Ell'em.
Zgadzasz się ?
- Spoko ! Jest git !!! No więc się pakujcie i wychodzimy ! Ja tylko teraz pójdę po RyRy'iego. Narka.
- Paaa - powiedzieli wszyscy.
No więc wyszłem. Trwało to krótko bo mieszkalismy parę domów dalej. Szybko pobiegłem do pokoju brata , otworzyłem drzwi i zastałem tam go oglądającego filmy.
- Siema braciszku....wybieramy się nad jezioro. Jedziesz z nami  co nie ?
- Woow ...serio ? Ostatnio jakoś o mnie zapomnieliście...
- Tak wiem. Przepraszam. Od teraz będziesz cały czas z nami. Pakuj się i chodź.
- Ok.
Wziął się za pakowanie i gdy skończył pobiegliśmy pod dom Cassie. Na szczęście wszyscy byli już spakowani , czekając w aucie.
- Ok , to jedziemy.
Wsiadłem do auta , a Cassandra  obok mnie.
Jechaliśmy tak około 1 godzinę gdy wreszcie dotarliśmy na miejsce. Ustaliliśmy kto , gdzie śpi i wyszło na to , że ja będę z Cassie, Rocky z Emily, Rydel z Ell'em a Luk z Riker'em i Ryland'em. Gdy wszyscy się wypakowali zrobiliśmy sobie małe ognisko. Była 13:00 godzina , a o 11:00 jedliśmy śniadanie , więc nie byliśmy bardzo głodni. Na ognisku piekliśmy tylko pianki. Oczywiście tylko Rockliff pikło wszystko co wpadło im w ręcę : żelki, chipsy .....ciastka (?) . Nasz pobyt upamiętnialiśmy robieniem zdjęć i filmików.


- Może pójdziemy na jakiś spacer nad rzekę ? I przez ten piękny las - wskazała na obiekt Delly.
- Chętnie ! Chodźmy ! - powiedziałem.
No i poszliśmy. Było wspaniale. Świetnie się razem bawiliśmy. Cały czas się śmialiśmy i wygłupialiśmy. Nigdy nie zapomnę tego przeżycia. To był mój pierwszy tak bardzo zwariowany dzień. No i oczywiście zrobiliśmy kilka filmików i zdjęcia.










Z

Niestety nasza podróż dobiegała końca. Robiło się późno więc zaczęliśmy wracać do domu. Po drodze poszliśmy jeszcze na gofry. Tym razem nie tylko Rockliff przesądziło. Wszyscy wzięli gofry z bitą śmietaną, żelkami, posypką, polewą i kawałkami snickers'a oraz twix'a.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oczami Emily.
Ja i Rocky siedzieliśmy przy stoliku czekając na gofry. Reszta siedziała przy innych stolikach ponieważ były one dwuosobowe. Po chwili , do naszego stolika zawitał kelner z goframi.
- Ok....no to może mały zakład ? - zapytał Rocky.
- Spoko , czemu nie. Jaki ?
- No więc...jak ja wygram, dasz mi buziaka , a jak ty wygrasz..
- Dostaniesz kopa w tyłek - przerwałam.
- OK i  tak wygram.
- Okaże się...ok no to.....start !
No i zaczęliśmy jeść. Nie było łatwo ponieważ gofr miał dużą warstwę słodyczy na sobie. Na początku wygrywał Rocky. Później zaczęłam go doganiać , no ale niestety on przegonił mnie no i...wygrał.
- Zasługuje na oklaski - powiedział brunet.
Zaczęłam klaskać.
- A nagroda ? - zapytał.
- Jaka nagroda ? Ja nic o tym nie wiem - zażartowałam.
- Ha-ha , bardzo śmieszne.
- No....ok...
Zbliżyłam się do niego i delikatnie pocałowałam. Trwało to krótko ale było...cudownie. To było moje marzenie....od zawsze.
- Kocham Cię - powiedział.
- Ja ciebie też - przytuliłam go.
Wszyscy do nas doszli i zmęczeni poszliśmy do domu...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ok....wreszcie skończyłam. Przyznam , że pisałam ten rozdział cały dzień. Chciałam żeby był trochę lepszy niż inne. I dlatego dałam aż tyle gifów. Według mnie , gify dowartościowały ten rozdział. Jeśli podoba wam się kiedy daje gify to napiszcie w komentarzu , a ja zacznę ich częściej używać. Aha...i ....starałam się , żeby był długi....udało się ?
komentujesz = Motywujesz <3
Czekam na komyyyy !!!!!!


10 komentarzy:

  1. Ale super dodaj następny nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!Napisz już następny to będzie git!

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham ten blog niemoge doczekać się następnego

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy następny rozdział?!?!

    OdpowiedzUsuń
  5. dawaj następny rozdział!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny !!
    ~Patty

    OdpowiedzUsuń
  7. Głupio mi... Tak strasznie mi głupio, że ostatnio tu nic nie skomentowałam... :( Przepraszam :** :(
    Co do rozdziału to jest naprawdę świetny! Dłuższy niż inne, a to ważne :) Super Ci wyszedł, gratuluję :')
    Cassie i Ross jak zwykle uroczy, to samo tyczy się Rocky'ego i Elmily *o* Fajny pomysł z tym wyjazdem i w ogóle bardzo mi się podoba ta historia! <3
    Gify urozmaicają i fajnie jak są :D Nie mam nic przeciwko, żebyś je wstawiała w rozdziały ;D
    Czekam na next!!! <3

    ~ Rydel xoxo

    OdpowiedzUsuń
  8. Rydel xoxo , dziękuję ci bardzo. <3 co do komentarzy to się nie martw , jakoś obejdę się bez :D twoje komentarze tak na prawdę są dla mnie najważniejsze bo ty jako (prawie) jedyna piszesz co o nim myślisz. Reszta pisze tylko ''extra'' , ''czekam na next'' dlatego właśnie dziękuję ci bardzo <3 jest będzie albo dzisiaj , albo jutro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, kochana jesteś <3
      Ja dziękuję, że piszesz tak świetnego bloga, no i naprawdę dziękuję Ci za te słowa <3 To bardzo miłe *o*

      ~ Rydel xoxo

      Usuń